6 listopada 2020

KAPŁAŃSTWO TO ZAKORZENIENIE W CHRYSTUSIE

Ks. Andrzej Demitrów  - lat w kapłaństwie 23

Czym jest dla księdza kapłaństwo?
Dziękuję Siostro za to pytanie. Dla mnie osobiście jest to zakorzenienie w Chrystusie, który zaprosił mnie do tego, aby być z Nim złączonym węzłem miłości i to na bazie tego, co On uczynił, tzn. umarł za mnie i zmartwychwstał. Więź ta bazuje na Jego osobistym wezwaniu mnie i na mojej odpowiedzi, czyli mówiąc potocznie na powołaniu. W praktyce ta więź przekłada się na codzienne bycie z Nim, na modlitwę i przede wszystkim na postępowanie, które chcę kształtować według Jego woli, zgodnie z Jego posłannictwem głoszenia słowa, posłannictwem sprawowania sakramentów, zwłaszcza Eucharystii, sakramentu pokuty, a także innych sakramentów i bycie pasterzem dla innych, zwłaszcza w kierownictwie duchowym. W moim przypadku jest to jeszcze związane z pracą naukową i obecnością na formacji przyszłych kapłanów w seminarium. Każdy kapłan tę szczegółową misję może przeżywać jeszcze inaczej w konkretach i codziennych realiach.

 

Czy kapłan jako osoba wybrana przez Chrystusa potrzebuje modlitwy?

Oczywiście jak każda osoba, która jest osobą wierząca jest w takiej potrzebie. Tutaj można obrazowo pokazać fragmenty – obrazy, które to przybliżają. Na pierwszym widzimy przepiękną ikonę Mojżesza, jak modli się na górze, gdy Amalekici prowadzą walkę z narodem wybranym. Mojżesz nie rusza do walki bezpośredniej, ale modli się i wstawia się do Boga. Kiedy wznosi wstawienniczo ręce w górę i one słabną to wspierają go Aaron i Hor, którzy te ręce Jego podtrzymują aż do zachodu słońca, żeby dokonało się zwycięstwo. Widzimy tutaj po pierwsze wstawienniczą modlitwę tego, którego Pan powołał i wybrał, wyznaczył na przewodnika i po drugie, pomoc tych, którzy są razem z nim i którzy tak naprawdę współpracują w tym zwycięstwie wspierając go w boju.

Drugi fragment istotny, to kiedy Jezus przed swoją męką zapowiada, że wszyscy się Go wyprą i pouciekają. A do Piotra zwraca się bezppśrednio: „Szymonie, Szymonie, oto szatan domagał się, żeby was przesiać jak pszenicę, ale Ja prosiłem za tobą, żeby nie ustała twoja wiara”. Jezus sam daje przykład, że to On się modli za człowieka, którego wezwał i tak naprawdę dzięki Jego wstawiennictwo Piotr powróci po upadku, zapytany trzykrotnie o miłość. Warto zobaczyć, że modlitwa wspierająca kapłanów, pośredników, jest w istocie włączeniem w modlitwę Jezusa za nich. Gdy modlił się za apostołów w wieczerniku, w modlitwie arcykapłańskiej: „uświęć ich w prawdzie (…) a za nich Ja poświęcam w ofierze samego siebie, aby i oni byli uświęceni w prawdzie”. Modlitwa Kościoła, modlitwa poszczególnych osób nie jest jakąś partyzantką, nie jest osobistym wymysłem, działaniem „na własną rękę”, ale to jest udział w modlitwie Jezusa za powołanych.

Trzeci fragment – obraz, to kiedy Herod uwięził Piotra i skazał go na śmierć, a wyrok miał być wykonany po Święcie Paschy, wtedy cały kościół modlił się za Piotra i ostatecznie został on cudownie uwolniony. Modlący nie szukali wtedy własnych dróg na uwolnienie apostoła, na przykład poprzez zbrojny napad na więzienie, poprzez jakiś bunt, który miałby w ten sposób go wyprowadzić na zewnątrz – nie – oni się modlą i wiedzą, że jeśli jest wolą Boga uwolnić Piotra, to to się dokona.

 

Czy można powiedzieć, że kapłani nie istnieją bez modlitwy ludu Bożego, a lud Boży bez modlitwy swoich pasterzy?

Dokładnie tak, to działa zupełnie w obie strony i jest ze sobą głęboko powiązane.

 

Czym osobiście w takim razie jest dla Księdza modlitwa osób świeckich? Czy doświadczył Ksiądz pewnego rodzaju mocy świadomości tego, że ludzie księdza wspierają modlitwą, zwłaszcza w trudnych chwilach?

Tak, muszę powiedzieć, że były takie chwile, tutaj na moim miejscu modlitwy w pokoju są 4 kartki, 4 margaretki, w sumie 28 osób, które na przestrzeni kilku lat zadeklarowały swoją modlitwę w mojej intencji. Mam świadomość tego, że te osoby w ciągu dnia ofiarują swoją modlitwę, swoje cierpienia w mojej intencji i naprawdę to podnosi. Jeżeli chodzi o takie konkrety to mogę powiedzieć, że były takie sytuacje, kiedy w trudnych doświadczeniach, które przeżywałam, dostawałem wiadomość z zapytaniem, czy coś się dzieje, ponieważ dana osoba miała w sobie wewnętrzne przynaglenie do modlitwy właśnie w tym momencie.

 

Czyli nawiązuje się jakaś duchowa więź między kapłanem a osobą modlącą się za niego?

Oczywiście, że tak. Choć nie jest to koniecznie więź, którą odczuwamy w sensie fizycznym, namacalnym. Może tak być, że Pan Bóg udzieli takiej łaski, natomiast chodzi o duchową więź, która się realizuje w modlitwie, w życiu, w ofierze, na ofiarowaniu Eucharystii w intencji tego kapłana, na duchowej łączności, gdy chodzi o życie jego intencjami, sprawami, które w tej chwili go zajmują.

 

Jakie znaczenie ma modlitwa  w życiu kapłana?

Najważniejsze! Przede wszystkim to kapłan winien być człowiekiem modlitwy – to najprostsza definicja kapłana. Proszę zobaczyć, że Jezus, który działa, idzie do chorych, głosi Ewangelię, błogosławi dzieci, dyskutuje także z faryzeuszami; jednak noce spędza na modlitwie i to są te najważniejsze chwile.

 

Prawdą w takim razie są słowa św. Jana Marii Vianneya, że tak jak wierni będą się modlić tacy będą kapłani? Co z kolei oznacza, że świętość kapłanów, zależy od nas wszystkich?

Oczywiście, że tak, ponieważ mamy tutaj do czynienia z ochranianiem, wzmacnianiem wzajemnym. Przede wszystkim, co tu jest istotne, kiedy ludzie się modlą za kapłana to wyrabia się w nich i dojrzewa perspektywa i spojrzenie wiary na kapłaństwo. Jeżeli modlitwy brakuje to coraz mocniej wciska się myślenie czysto świeckie, czysto doczesne; myślenie zmysłowe, materialne, które będzie podkreślało „a to jest tylko człowiek jak każdy z nas”, tymczasem to jest Homo Dei, człowiek Boży, ale nie względu na zasługi, tylko na łaskę Sakramentu Kapłaństwa i na wybranie, powołanie. Tylko przez modlitwę człowiek jest w stanie tę perspektywę nadprzyrodzoną, duchową dostrzec i według niej wartościować księdza, nawet jeśli widzi jego słabości, błędy to się tym nie będzie gorszył, bo będzie wiedział, że w naczyniach glinianych Pan Bóg przynosi swoją łaskę, skarb prawdziwy.

 

To takie wyzwanie dla nas, żebyśmy uczyli się patrzeć na kapłana w kategorii człowieka, nie anioła.

To jest zawsze problem, dlatego że coś anielskiego jest w nas, tzn posłannictwo. Angelos to jest posłaniec, to ten którego Pan posłał. Jak czytamy u św. Mateusza o aniołach, którzy się wpatrują w Oblicze Boże, a równocześnie strzegą najmniejszych. Podobnie jest i tutaj, kapłan ma spełniać takie posłannictwo – być przy ludziach i wpatrywać się w Oblicze Boże. Natomiast to, co jest trudne, ale nie jest domeną tylko naszych czasów, tak jak za życia Pana Jezusa ludzie koncertowali się tylko na Jego człowieczeństwie, na Jego ludzkiej postaci i trudno było im przyjąć, „że to jest człowiek posłany przez Boga ”,  tak i tutaj, w dzisiejszych czasach ludzie koncertując się na człowieczeństwie, na tym, co jest ludzkie u kapłana, mają problem z tym, aby dostrzec, że mamy do czynienia przede wszystkim z działaniem Bożym. Jesteśmy w tej samej sytuacji de facto, choć na szczęście trochę dalej, ponieważ Chrystus zmartwychwstał.

 

Często słyszy się zarzuty wobec kapłanów, że tak upadli w swoje grzechy i słabości, że nie da się ich wyciągnąć, naprawić i że modlitwa nie pomoże, nic nie zmieni, bo w oczach niektórych to „tylko” modlitwa. Czy Ksiądz podziela tę opinię? Czy modlitwa zwykłych, świeckich osób i nie tylko, wystarczy kapłanowi jako pomoc, jako koło ratunkowe w jego trudnościach?

Może wystarczyć, ale Pan Bóg też może dać światło „idź i upomnij go”. Oczywiście trzeba to rozeznać, czy dana myśl pochodzi od Ducha Świętego, bo Bóg może się nami posłużyć, a wtedy trzeba za tym pójść. Natomiast może tak być, że ta prosta modlitwa, zwykłej, nieznanej osoby ma ogromną wartość, ponieważ dopóki człowiek żyje, może się podnieść, zmienić. Są także sytuacje, w których poziom zaplątania w grzech ściąga jakieś zobowiązania np. ojcowskie, bo zrodziło się nowe życie. To wymaga wtedy interwencji biskupa czy przełożonego zakonnego. Natomiast w przypadku, gdy chodzi o zbawienie tego człowieka, bo o to wszystko się rozgrywa, to kapłanem jest on na wieki, to sprawa jego nawrócenia i zbawienia jest bardzo zależna od modlitwy. Modlitwa jest tutaj pierwsza i najważniejsza, a w wielu przypadkach jedyną pomocą, którą możemy zaproponować. Modlitwa ta jednak będzie skuteczna nie według naszej miary, w oczekiwaniu że zobaczymy i doświadczymy owoców takiej modlitwy. W większości osób dowiemy się dopiero po drugiej stronie - jak w ostatniej chwili życia ten człowiek, który tak się zagubił, stanął przed Bogiem w prawdzie i ten moment wystarczył jak u dobrego łotra na krzyżu. Wartościowanie modlitwy naszym odczuciem czy jest ona owocna to nie jest właściwy poziom oceny.

 

Czy modlitwa osób wiernych jest tak samo wartościowa jak modlitwa kapłana?

Istnieje między nimi różnica, dlatego że kapłan występuje jako „in persona Christi”, czyli w osobie kapłana działa Chrystus w relacji do wspólnoty Kościoła. Chrześcijanin jest również „Alter Christus”, bo Pan działa przez łaskę. Natomiast wobec wspólnoty Kościoła i w Kościele ta rola jest niezaprzeczalna. Tę różnicę właśnie widzimy na Eucharystii. Prosty, świecki człowiek nie sprawuje Eucharystii, nie udziela sakramentu pokuty czy namaszczenia chorych, prawda? Tu jest podjęta władza służebna dla; ona nie jest wywyższaniem się, wyniosłością, jest posługą tak, jak Chrystus służył ludziom. Różnica mocy modlitwy wstawienniczej nie jest więc z niego samego tj. kapłana, lecz z Chrystusa.

 

Księże Andrzeju, czy jest coś, czym chciałby się Ksiądz podzielić? Skierować jakieś słowo odwagi, wdzięczności wobec osób, które w swoim życiu znalazły już stałe miejsce na modlitwę za kapłana? Albo do osób, które jeszcze nie zdecydowały się, aby to uczynić?

Bardzo jestem wdzięczny każdej osobie, która poruszona łaską Ducha Świętego, podjęła się tej bezcennej posługi wstawienniczej. Kieruję tym samym gorące wezwanie, do każdego i każdej, którzy czytacie te słowa, aby wytrwać na tej drodze wspierania kapłanów i osób powołanych, która jest tak droga Panu Jezusowi. Zapraszam też każdego i każdą z was, którzy doświadczacie przynaglenia w tej dziedzinie, aby odpowiedzieć na nie wielkodusznie i wspaniałomyślnie. Pan nie da się prześcignąć w obdarowaniu!

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
133 0.081619024276733