10 października 2020

"DLA MNIE KAPŁAŃSTWO JEST... TRÓJKĄTEM."

Pytanie o kapłaństwo wraca do mnie co jakiś czas. Mówi się, że kapłaństwo jest tajemnicą. Choć tego stwierdzenia użył wielki papież, Jan Paweł II, to zachowując szacunek do jego wielkości, ośmielę się stwierdzić, że nie lubię tej odpowiedzi. Czasem bowiem stosuje się ją jako formę ucieczki od tego trapiącego pytania. Dotyka ono bowiem tożsamości księdza, mojej tożsamości. Gdybym ja miał się z nim skonfrontować, to pewnie bym powiedział, że dla mnie kapłaństwo jest... trójkątem. Takim trójkątem relacji pomiędzy Bogiem, Kościołem (ludźmi), a mną samym. Jeżeli jednego z tych elementów zabraknie, wówczas ma się doświadczenie, że czegoś brakuje.

Jeżeli chłopak odczytuje kapłaństwo tylko na poziomie osobistej relacji z Bogiem (Ja-Bóg), wówczas można zapytać, jak realizuje boże wezwanie do służby? Przecież Bóg ustanowił sakramenty dla Swojego Kościoła, jako widzialne znaki Swojej Miłości. Kapłaństwo nie jest więc tylko prywatną sprawą danego księdza.

Gdy pozostaje na poziomie relacji człowieka z ludźmi, wtedy nie różni się zbytnio od pracy społecznika, rozproszonego w miliardzie drobnostek. Takie życie, choć wydaje się bardzo pożyteczne i sympatyczne, traci jednak swoje znaczenie, bycia Bożą Komunikacją.

Podobnie, gdy kapłaństwo rozumie się jedynie jako relację ludzi z Bogiem, bez jej widzialnego elementu w postaci jednostki-księdza, traci się świadomość Łaski, która działa konkretnie i posyła konkretnych ludzi, wyposażając ich w charyzmaty.

Ja sam miałem w swoim życiu róże etapy. Przeżyłem już czas księdza-społecznika, którego życie było rozproszone w sprawach ludzi ze wspólnoty. Ostatnio bardzo powraca do mnie Boże Wezwanie. Teraz już nie tyle do służby (tej mi nie brakuje), lecz do jedności mojego serca z gorącym, pełnym Życia, Sercem Boga. Jest w tym jakieś takie mocne wezwanie Boga, który chce do mnie mówić, czy to w czasie mojej osobistej modlitwy, czy też w czasie posługi.

W tym trójkącie ważny jest dla mnie kontakt z ludźmi. Niesamowicie wzrusza mnie modlitwa moich przyjaciół ze wspólnot, w których posługuję. Co roku, przed uroczystością mojego Patrona, dostaję od studentów masę zapewnień o modlitwie. To dla mnie bardzo cenne. Czasem są to komunikaty i listy, które piszą przez internet. Czasem dostaję je na małych karteczkach. Mam specjalny słoik, w którym przechowuję te notatki. Bardzo lubię do nich wracać.

Mam zawsze wtedy wielki problem, nie znajduję bowiem słów, które są w stanie opisać całe moje wzruszenie i wdzięczność za to wsparcie.

Jeżeli czytasz te słowa i podejmiesz decyzję, o wsparciu modlitewnym nas, księży, to wiedz, że już teraz chcę Ci serdecznie podziękować.

o. Paweł SJ

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
131 0.081289052963257